bartek

Drużyna jakiej nie znacie

Jest w Polsce reprezentacja, która odnosi sukcesy na Mistrzostwach Świata w Piłce Nożnej! Amp Futbol, czyli odmiana tej dyscypliny dla osób po amputacjach, staje się coraz bardziej popularny i jest uprawiany już w ponad 30 krajach. O tym, jak niepełnosprawni walczą na boisku i z jakimi trudnościami muszą się zmierzyć, opowiedział nam Bartosz Skrzypek, Reprezentant Polski Amp Futbol.

Jak rozpocząłeś grę w Reprezentacji Polski osób po amputacjach?
Przygodę z Amp Futbol zacząłem 5 lat temu praktycznie od pierwszego treningu i tak gram do dzisiaj. Wtedy jeszcze nie było drużyny, po prostu 12 chłopaków przyjechało pograć do Warszawy.

Nie miałeś żadnych obaw?
Nie, bo przed amputacją też grałem, tyle że z pełnosprawnymi. Teraz nie robiło mi to różnicy, to są tacy sami zawodnicy. W dzieciństwie chorowałem na złośliwy nowotwór kości, przez co w wieku 8 lat straciłem nogę.

Wszyscy Twoi koledzy z drużyny trenowali przed amputacją?
Nie, co ciekawe, mamy też takich chłopaków, którzy swoją przygodę z piłką nożną zaczęli dopiero po utracie kończyny.

Jak wygląda kwestia zasad? Bardzo różnią się od piłki nożnej pełnosprawnych?
Przede wszystkim boisko jest dużo mniejsze, ma 60×40 m. Gramy po 6 zawodników w polu, a 7 gracz to bramkarz. Auty wykonujemy nogą, nie ma też spalonego, a zagranie kulą, czy kikutem jest traktowane jako przewinienie. Bramkarz nie może opuszczać pola karnego. Faule są, ale nie ma wślizgów. Grać w naszej drużynie mogą wszyscy po jednostronnej amputacji lub z wadą kończyny. Zawodnicy grający w polu nie mają kończyny dolnej, a w przypadku bramkarza górnej. W trakcie gry nie używamy protez, a poruszamy się przy pomocy kul.

Wyobrażamy sobie, że nie jest łatwo znaleźć osoby po amputacjach, które są na tyle odważne, aby zdecydować się na grę w piłkę nożną?
To prawda. Osób po amputacjach jest w Polsce dużo, ale problem jest z tym, że w większości boją się wyjść z domu i zaryzykować. Powstała Amp Futbol Ekstraklasa, czyli liga, w której walczymy o tytuł Mistrza Polski. W ubiegłym roku o ten tytuł rywalizowały 4 kluby, w tym roku mamy już 5. W październiku w Bielsku-Białej odbędzie się ostatnia kolejka, która wyłoni Mistrza sezonu 2016. Chciałbym, żeby docelowo powstał taki zespół w Poznaniu, bo teraz muszę dojeżdżać do swojego klubu aż 300 km.

Co jest według Ciebie najtrudniejsze, kiedy gra się w piłkę nożną, nie mając, tak jak w Twoim przypadku, nogi?
Ze mną jest trochę inaczej, bo ja praktycznie od dziecka nie mam nogi, więc całe życie poruszam się z protezą lub o kulach, jestem do tego przyzwyczajony. Ale wiem, rozmawiając z kolegami z drużyny, że najtrudniej jest tym, którzy zaczęli trenować na przykład pół roku po amputacji. Tacy zawodnicy z przyzwyczajenia myśleli, że tę nogę jeszcze mają. Chcą na przykład kopać nią piłkę, a ta im przelatuje, zapominają o tym, chcą jej normalnie używać.

Jako Reprezentacja Polski Amp Futbol macie na swoim koncie wiele sukcesów. Był czas, kiedy nasza pełnosprawna Reprezentacja nie prezentowała się zbyt dobrze, wtedy to Wy byliście w wielu mediach nazywani powodem do dumy narodowej. Co udało się Wam osiągnąć?
Ja zawsze miło wspominam pierwszy turniej, na który pojechaliśmy mniej więcej po roku treningów. Polecieliśmy do Manchesteru i trudno tutaj mówić o sukcesie, bo wybraliśmy się tak naprawdę po doświadczenie. Nasza dyscyplina zaczęła się rozrastać, w krajach na całym świecie zaczęły tworzyć się drużyny. Potem powstał Amp Futbol Cup, na którym zdobyliśmy trzykrotnie brązowy medal. Rok temu udało nam się wywalczyć srebro. Dwukrotnie zwyciężaliśmy w turnieju Podhale Amp Futbol Cup w 2015 i 2016 roku.

A 4. miejsce w Meksyku? Niedosyt, czy sukces?
To było dla nas duże osiągnięcie, bo polecieliśmy tam z myślą, żeby być w pierwszej ósemce. Wiadomo, mówi się, że 4. miejsce najgorsze, ale nasze cele nie były wówczas takie wysokie. Dlatego na następnych mistrzostwach będziemy chcieli walczyć o medale.

Do Meksyku udało się Wam polecieć między innymi dzięki zbiórce na portalu Polak Potrafi. Wsparło Was ponad 200 osób, reakcje były niesamowite. A słowa krytyki? Zdarzają się?
Nie spotkaliśmy się z krytyką. Wręcz przeciwnie, ludzie, którzy przychodzą na nasze mecze, są w szoku, że potrafimy się tak szybko poruszać. Ludzie myślą, że skoro grają niepełnosprawni, to będzie to powolne, a potem nie mogą uwierzyć własnym oczom. To jest dla nas bardzo budująca reakcja.

Już za tydzień (10-11 września) zagracie w Amp Futbol Cup w Warszawie, gdzie zmierzycie się między innymi z Rosjanami, obecnymi Mistrzami Świata. Jakie są Wasze kolejne cele?
Gdyby nasza dyscyplina była na paraolimpiadzie,, to pewnie byłby to udział w Igrzyskach. Póki co to niemożliwe, ale moim marzeniem jest, żeby się w tym gronie znalazła. Może uda się, żeby w Tokio Amp Futbol pojawił się jako dyscyplina pokazowa. Obecnie naszym największym celem jest pokonać Rosjan i zwyciężyć w całym turnieju w Warszawie.

Oby tak było! Powodzenia w Warszawie.

Anna Nycz

 Julia Brudło

2

Komentarze

komentarze

11 miesięcy ago