wok

Pomaganie to rzecz, która się mnoży, gdy się ją dzieli

Sprawili, że kandydaci na Prezydenta Miasta Poznania przejechali na wózkach z Placu Wolności na Rynek, organizują fitness na siedząco, kontrolują galerie handlowe, podróżują i udowadniają, że niepełnosprawność nie jest przeszkodą, aby żyć pełnią życia! Agnieszka i Sebastian są narzeczeństwem, razem prowadzą Fundację Wózkowicze oraz portal www.wozkowicze.pl.

Na czym opiera się działalność Fundacji Wózkowicze?
Zaczęło się od tego, że dwa lata temu założyliśmy portal www.wozkowicze.pl. Oboje jesteśmy osobami niepełnosprawnymi, poruszającymi się na wózkach, ale mimo wielu barier architektonicznych i społecznych, nie jest to dla nas przeszkodą w działaniu. Poprzez funkcjonowanie fundacji chcemy przede wszystkim przełamywać stereotypy dotyczących osób niepełnosprawnych oraz aktywizować, zachęcać i motywować do wyjścia wśród ludzi. Pokazujemy, że ograniczenia są tylko w naszych głowach. Chcemy też uświadamiać osoby pełnosprawne, że nie ma się czego obawiać w kontaktach z ludźmi na wózkach.

Wiem, że macie na swoim koncie wiele kreatywnych inicjatyw.
Jako portal i fundacja przeprowadziliśmy kilka ciekawych akcji. Pierwsza z nich była związana z kandydatami na Prezydenta Miasta Poznania, podczas wyborów 2 lata temu. Pomysł zrodził się dwa tygodnie przed wyborami i był dużym wyzwaniem, bo nie mieliśmy wówczas żadnych kontaktów do mediów ani do kandydatów na prezydenta, nie mówiąc już o odpowiedniej ilości wózków. Ostatecznie wszystko się udało i w jednym miejscu skupiliśmy przedstawicieli wszystkich opcji politycznych, a akcja odbiła się w mediach szerokim echem. Jej celem było pokazanie, z jakimi barierami w Poznaniu muszą zmagać się osoby niepełnosprawne, zwłaszcza te poruszające się na wózkach. Chcieliśmy też uwrażliwić przyszłe władze na potrzeby wózkowiczów.

14925394_1068617673254642_3300278458860773147_n

Drugi, już nieco szerszy nasz projekt, to „Włącz Świadomość”, który realizowaliśmy pod koniec 2015 roku. Tym razem chcieliśmy zwiększyć dostępność lokali gastronomicznych, mających przy wejściu 1-2 stopnie. Uświadamialiśmy i pokazywaliśmy właścicielom tychże lokali, że osoby na wózkach też chcą korzystać z barów oraz restauracji i wystarczy zakupić rozkładaną rampę, by taka osoba mogła do niej wjechać i dostać się do środka. Co ciekawe, podczas rozmów z właścicielami lokali i przeprowadzonych ankiet okazało się, że często powodem braku dostępności jest po prostu niewiedza na temat rozwiązania problemu. Przeprowadziliśmy wówczas też towarzyszące konkursy. Jeden z nich dotyczył wyboru lokalu, którego dostępności chcą najbardziej osoby niepełnosprawne. Wszystkie, biorące w nim udział miejsca, otrzymały dzwonki bezprzewodowe umożliwiające osobie niepełnosprawnej poproszenie obsługę o pomoc. Lokal, który został wytypowany poprzez największą liczbę odpowiedzi, wygrał rozkładaną rampę.

Kolejną naszą inicjatywą był projekt „Dużo Aktywnej Przyjemności”, czyli fitness na siedząco. Jej celem było przeprowadzenie zajęć fitness metodą Drums Alive dla osób siedzących, w tym także na wózkach, jak również zachęcenie osób niepełnosprawnych do aktywnego trybu życia. Bardzo zależało nam na przeprowadzeniu kilku zajęć Drums Alive w klubach fitness, ale niestety kluby te, póki co nie są otwarte na takie nowości. Nie widzą w osobie niepełnosprawnej potencjalnego klienta. Będziemy jednak ten temat dalej drążyć i przełamywać ten stereotyp.

Wracając do Waszego portalu, co można znaleźć na stronie wózkowicze.pl?
Pomysł na stronę wózkowicze.pl zrodził się i dojrzewał w naszych głowach 3 lata zanim ostatecznie powstał. Inicjatorem było nasze otoczenie i codzienne problemy oraz znajomi, którzy także są niepełnosprawni. Przeciwności, z jakimi każdego dnia się spotykamy, powodowały, iż odkrywaliśmy różne sposoby na ich rozwiązywanie. Jak się później okazywało, w oczach innych osób były to pomysły nietuzinkowe. I to właśnie te osoby namawiały nas, byśmy te sytuacje zaczęli gdzieś publikować. Na portalu można znaleźć informacje z różnych dziedzin życia, ale wspólnym łącznikiem jest ich przydatność dla osób poruszających się na wózkach inwalidzkich.

wok 2

Jesteście parą, mieszkacie razem. Jak wygląda wspólne życie 2 osób poruszających się na wózkach?
Znamy się od dziecka, gdyż oboje jesteśmy niepełnosprawni od urodzenia i byliśmy podopiecznymi tego samego stowarzyszenia. Kiedyś nie przepadaliśmy za sobą, ale jak to mawiają – przeciwności się przyciągają. Z czasem zdarzało się, że coraz częściej spotykaliśmy się na różnego rodzaju imprezach charytatywnych, gdzie ja śpiewałam, a Sebastian tańczył pokazowo z zespołem, do którego należał. Nasze wspólne życie nie odbiega niczym specjalnie od innych ludzi poza tym, że niektóre rzeczy wykonujemy inaczej, często dłużej. Ze względu na to, że ja choruję na zanik mięśni, sama właściwie nie mogę nic zrobić i do wielu czynności dnia codziennego, potrzebuję pomocy drugiej osoby i tą osobą jest Sebastian. Ale za to ja wyręczam go w innych czynnościach, związanych na przykład z logistyką domowej. Mieszkamy w normalnym bloku na parterze. Czasem w niektórych sytuacjach, jak na przykład sprzątanie generalne, pomagają nam przyjaciele i bliscy.

Bardzo angażujecie się także w zwalczanie barier infrastrukturalnych w Poznaniu.
Staramy się bywać tam, gdzie podejmowane są decyzje dotyczące budowania nowych obiektów. Pojawiamy się tam w imię zasady „Nic o nas, bez nas”, gdyż tylko w taki sposób można uniknąć wielu błędów, których pełnosprawne osoby po prostu nie zauważają. Niestety, część z nich spowodowana jest również cięciem kosztów, ale większość wynika z niewiedzy. To właśnie te niedociągnięcia chcielibyśmy wyeliminować w pierwszej kolejności.

Kochacie podróże. Gdzie udało Wam się dotychczas zobaczyć?
Zanim się poznaliśmy, podróżowaliśmy oddzielnie. Oprócz wielu miejsc w Polsce, zaczęliśmy wyjeżdżać za granicę. Ja byłam między innymi w Brukseli, byłej Jugosławii i we Włoszech, a Sebastian odwiedził między innymi Szwecję, Niemcy, Czechy, Austrię, Francję, Belgię, czy Holandię. Razem udało nam się już także zwiedzić kilka krajów, takich jak Hiszpanię, Czechy, czy też ostatnio Włochy. Często bywamy też w Świnoujściu. Mamy sentyment do tego miasta, bo przebywaliśmy tam razem, zanim zaczęliśmy być parą.

Jak technicznie wygląda podróż osób niepełnosprawnych?
Podróż osób na wózkach wymaga jedynie większego przygotowania. Nie można sobie pozwolić na tzw. „spontan”. W Polsce jest w zasadzie tylko jedno biuro podróży, które organizuje wycieczki dla niepełnosprawnych, ale oferta jest znaczenie droższa od zwykłych. Pozostałe biura z kolei nie są przygotowane do obsługi osób na wózkach. Planowanie należy zacząć zatem wcześniej.

Podróżujecie więc sami, czy towarzyszą Wam jakieś osoby?
Z tym wiąże się dość dziwna, a zarazem ciekawa historia. W zeszłym roku odezwała się do nas na Facebooku dziewczyna i napisała, że chciałaby podróżować z osobami niepełnosprawnymi. Nam zapaliła się jakaś lampka, pierwsze pytanie, jakie sobie zadaliśmy, brzmiało: „Kto normalny chce z własnej woli podróżować z niepełnosprawnymi, których w dodatku nie zna?”. Spotkaliśmy się, więc na „neutralnym gruncie”, by pogadać i okazało się, że spotkanie przedłużyło się o kilka godzin! Pytaliśmy, czy nie obawia się, że wyjeżdżając z nami, napotka wiele przeszkód, których by nie miała, podróżując sama. Stwierdziła, że chciałaby spróbować czegoś innego, gdyż nigdy wcześniej nie obcowała z osobami niepełnosprawnymi. Na pierwszy wspólny wyjazd wybraliśmy Ciechocinek. Wypad okazał się bardzo udany, a nasza znajomość rozwinęła się do tego stopnia, iż jechaliśmy już wspólnie do Pragi, Berlina i Rzymu. Basia jest również wspaniałym obserwatorem, dzięki czemu zrealizowała materiał o dostępności Wilna dla osób na wózkach.

wozk

Patrząc na Was, odnoszę wrażenie, że działania, jakie dotychczas wymieniliście, to jeszcze nie wszystko!
Tak, także różne pasje przeplatają się przez całe nasze życie. Aga od dziecka śpiewa, gdyż sprawiało jej to nie tylko radość, a także pomaga wzmocnić mięśnie oddechowe, co jest istotne w przypadku jej choroby. Śpiewała z Edytą Geppert, Haliną Benedyk, Michałem Bajorem, czy zespołem Lombard. Uczestniczyła w dziecięcej ,,Szansie na Sukces” i występowała w Parlamencie Europejskim. Sebastian od najmłodszych lat pasjonował się sportem. Najpierw uprawiał przez kilkanaście lat łucznictwo, a potem Boccię (to taka gra piłkami podobna do gry w Boule). W końcu ukierunkował się na taniec na wózkach, gdzie w swojej kategorii zdobył mistrzostwo polski. Z powodu choroby musiał jednak zrezygnować z tej dyscypliny. W tym roku zdał kurs na instruktora fitness metodą Drums Alive (fitness na siedząco) i prowadził w wakacje zajęcia, o których wspominaliśmy wcześniej. Mamy też wspólne pasje, którymi oprócz podróżowania, są też samochodowe nawigacyjne rajdy turystyczne.

Czy Wy też otrzymujecie taką pomoc i wsparcie, jakie dajecie innym?
Oczywiście! Właściciele salonu samochodów, w którym pracuje Sebastian, pomogli mu z zakupie nowego wózka, a ostatnio osoby z wolontariatu pracowniczego z fundacji „Włącz się” pomogli nam wymalować kuchnię, czego sami byśmy nie zrobili. My wychodzimy z założenia, że pomaganie to jedna z niewielu rzeczy, która się mnoży, gdy się ją dzieli. I warto pamiętać, że dobro zawsze prędzej czy później wraca, co wielokrotnie już się u nas sprawdziło.

 

Julia Brudło

 

1

Komentarze

komentarze

8 miesięcy ago